Dzień 13, 25.07.2019

Wstaliśmy późno i na śniadanko poszliśmy w pidżamkach, bo ostatnio był to jeden z ulubionych punktów programu niektórych Galów ;) Od samego rana świeciło słoneczko, niebo było pięknie niebieskie i było baaaardzooo cieplutko! Pogoda wręcz idealna na rejs do Grecji.

Szybko zabraliśmy się do dokończenia budowy naszych okrętów – były przepiękne! Pożegnaliśmy się z Kleopatrą i rozstaliśmy z Panoramixem, który został w Aleksandrii, żeby studiować bezcenne zwoje. I tak wyruszyliśmy w podróż do Olimpii, prosto na Olimpiadę, by wesprzeć Romantixa w staraniach o rękę pięknej księżniczki Iriny. Co prawda Galowie nie mieli okazji poznać Romatixa. Za to wódz Asparanoix, który również przybył na Olimpiadę, przedstawił mężnych Galów księżniczce Irinie.

Od razu przystąpiliśmy do rozgrywek w dwa ognie. Było sporo emocji i wzajemnego zagrzewania się do walki, a Galowie pochwalili się wspaniałą grą fair play. Ostatecznie turniej wygrali Zwinni (w końcu nazwa zobowiązuje!).

Następnie Galowie przystąpili do wyścigów łodzi (całe szczęście, że Kubiceusz nie jedzie!) i wyścigów rzędów. Musieli pochwalić się szybkością, celnością, dokładnością i zręcznością. Wszystkim szło suuuuuper. Jednak im cieplej się robiło, tym bardziej opadały w narodzie chęci do Olimpiady.

Po obiedzie bardzo szybko zebraliśmy się na plażę, żeby tam spędzić resztę ciszy poobiedniej, Jak zawsze furorę robiło kopanie gigantycznych dziur i oczywiście opalanie się. Niektórzy nawet zrezygnowali z kąpieli w morzu na rzecz zabawy w piasku. Ponieważ wszyscy tak dobrze się bawili, Olimpiada została skrócona – w końcu czym jest rzut dyskiem lub oszczepem w stosunku do zakopywania kolegi w piasku?

Wieczorem ubraliśmy się w mundury i udaliśmy na zachód słońca, na sesję zdjęciową. Wyszły nam przepiękne zdjęcia, bo okoliczności były przepiękne :)

Na zakończenie dnia na plaży pojawili się harcerze z 233 PDH Contrast. Pożegnaliśmy się z młodszymi zuchami (które wrócił do osady Galów pod opieką dh. Mariki) i zostali z nami tylko nasi trzecioklasiści. Dzisiaj zostali przekazani do drużyny i oficjalnie stali się już harcerzami. Na szczęście do końca obozu zostają z nami ;) Było pięknie, wzruszająco i mimo wszystko optymistycznie, w końcu „coś się kończy, coś się zaczyna”.

zdjęcia