Zaległe zdjęcia

Wiem, że czekali Państwo z niecierpliwością, więc oto i zdjęcia!

15 lipca

16 lipca

17 lipca

18 lipca

19 lipca

20 lipca

21 lipca

22 lipca

Czuj!

dh. Agnieszka

P.S. Pozdrawiam serdecznie prosto z Łowynia :)

P.S. 2 Jeśli chcą Państwo zachować jakieś zdjęcia, to najlepiej je sobie pobrać, ponieważ niestety ustawienia onedriva zhp nie pozwalają na jednorazowe udostępnianie folderów dłuższe niż kilka miesięcy.

Lokalizacja

Można nas śledzić TUTAJ. Z małym poślizgiem, ale jedziemy do Państwa!

 

Czuj!

Dh. Agnieszka

Wyjazd do Poznania

Drodzy rodzice!

Chcemy wyruszyć najpóźniej o 12:30, czyli około 14:00 powinniśmy być w Poznaniu. Udostępnię moją lokalizację jak ruszymy.

Czuj!

dh. Agnieszka Gapińska

Hawaje – środa

Czuj!
Ten (oby) najgorętszy dzień rozpoczęliśmy tanecznymi pląsami na rozgrzewkę, uszykowaliśmy się i zjedliśmy śniadanie z owsianką.
Z rozpędu wysprzątaliśmy nasze domki (namioty) na błysk i każdy z nas otrzymał nową fryzurę, by włoski nie grzały nas i nie plątały się podczas zajęć.
A jakie to były zajęcia!
Pływanie w jeziorze, bitwy na chlapanie, aktywne plażowanie na brzegu /przerwa na obiad/ ręczne wykonywanie hawajskich ozdób i akcesoriów, pływanie na SUPach (dużych deskach z jednym wiosłem) na jeziorze – oczywiście nie bez kąpieli i kolejnej porcji zabawy na plaży (P.S. wszyscy mieliśmy nakrycia głowy, posmarowani kremem z filtrem i odpowiednio nawodnienie :)
Po kolacji mogliśmy przystąpić w końcu do punktu kulminacyjnego dnia – ślubów przyjaźni. Dobrani w pary, obdarowaliśmy się nawzajem naszymi jubilerskimi wyrobami i złożyliśmy przysięgę przyjaciół w otoczeniu pochodni i ogniska i kwiecistych wieńców.
Upiekliśmy też pianki na ognisku :D Na koniec poszliśmy świętować tą ceremonię na wielkiej potańcówce na polanie, razem z drużyną harcerską 233 PDH Contrast.
Teraz już śpimy i zbieramy siły na następny dzień.
Z roztańczonym pozdrowieniem
dh.Basia

Hawaje – wtorek

We wtorek upały nie odpuszczały więc po pobudce, rozgrzewce, śniadaniu, porządkach i odrobiny zabaw i śpiewanek w naszej świetlicy ruszyliśmy nad jeziorko i aż do obiadu plażowaliśmy. W końcu jesteśmy na Hawajach i mimo, że staramy się być aktywnymi turystami, to jednak każdy czasem potrzebuje dnia na plaży. Dlatego po obiedzie i ciszy poobiedniej ruszyliśmy na plażę, ale tym razem najpierw na tamtejszej polanie wzięliśmy udział w grze przygotowanej przez jedną z zuchenek w ramach II Gwiazdki. Zabawy było mnóstwo, nawet kadra na chwilę została uczestnikami, a kilka zuchów wcięliło się w rolę prowadzących szybkie zabawy na punktach. Potem zostało idealnie trochę czasu, żeby znowu wskoczyć na SUPy, popływać, powiosłować i się popluskać.

Po kolacji czekała na nas kolejna kąpiel pod prysznicami oraz podsumowanie dnia podczas wieczorku hawajskiego. Zasnęliśmy zastanawiając się, czy jutro znowu będzie tak gorąco…

Czuj!

dh. Agnieszka

Hawaje – poniedziałek

Wróciły do nas upały! Od samego rana podczas rozgrzewki przyświwcało nam miłe słoneczko. Po śniadaniu, zrobieniu porządków i odrobinie pląsów wyruszyliśmy na podchody, bo chyba udało nam się złapać trop Sticza! W czasie wyprawy okazało się, że Sticzowi rozładowały się baterie i znów zmienia się w złego. Dlatego podczas podchodów znajdowaliśmy różne zadania kręcące się w okół radzenia sobie z szeroko pojętą złością. Na koniec dostaliśmy informację, że Sticz chwilowo jest opanowany przez swoją złą wersję i musimy wracać do siebie i czekać, aż w przebłysku ś wiadomości się z nami skontaktuje i przekaże szczegóły budowy maszyny do ładowania baterii.

Zmęczeni wyprawą, chwilę pośpiewaliśmy, a potem poszliśmy zjeść obiad. Po ciszy poobiedniej przyszedł czas na pływanie na SUP’ach na jeziorze (oczywiście wszyscy w kapokach i pod opieką ratownika), nie ma to jak wiosłowanie i pluskanie się w wodzie! Plażowaliśmy aż do kolacji.

Wieczorem spotkaliśmy się na ognisku. Aż trójka dzieci otrzymała Znaczek Zucha, z czego bardzo się cieszymy.

Rozśpiewani i wybawieni poszliśmy spać czekając na kolejny dzień…

Czuj!

dh. Agnieszka

Hawaje – niedziela

Dzisiejszy dzień był pełen dobrej zabawy. Zaczęliśmy naszą niedzielę od pójścia do kościoła (lub zajęć świetlicowych) i porządków następnie zjedliśmy śniadanie i zamiast od razu ruszyć do zajęć spędziliśmy czas na po śniadaniowej drzemce i pogaduchach – widać było, że jesteśmy zmęczeni i potrzebujemy chwili relaksu. Po tym jak odpoczeliśmy wzięliśmy udział w mini olimpiadzie hawajskiej. Tańczyliśmy, serfowaliśmy, graliśmy w limbo, rzucaliśmy kokosem i ananasem w dal, utrzymywaliśmy też „pochodnię” w równowadze. Nie brakowało także konkurencji grupowej – wyścigu w rzędach.

Nie ma niedzieli bez rosołu ani zucha bez burczącego brzuszka po całym przedpołudniu biegania dlatego zjedliśmy już wcześniej wspomnianą zupę i ziemniaki ze schabowym.

Najedzeni porozmawialiśmy z rodzicami przez telefony, odpoczęliśmy i ruszyliśmy do zdawania sprawności i gwiazdek.

Następną atrakcją była strefa relaksu i spa. Zrobiliśmy peeling stóp z fusów po kawie i cukru, yoge a nawet masaż. Nasze spa zakończyliśmy prysznicem i na kolacje poszliśmy całą gromadą w piżamkach.

Dzień zakończyliśmy oglądając Lilo i Stich 2. Potem zasnęliśmy by być gotowi na następny dzień.

Czuj!

dh. Marianna

Zmiana w dzwonieniu

Szanowni Państwo!

Z racji na odwiedziny przesuwamy tury dzwonienia o jeden dzień do przodu, czyli:

Niedziela:

  • Wojtek W.
  • Mikołaj P.
  • Gosia W.
  • Nela K.
  • Alicja Ch.
  • Pola N.
  • Hania P.
  • Marysia R.
  • Iza O.
  • Jagoda Cz.

Poniedziałek:

  • Emilka S.
  • Natalka S.
  • Vanessa V.
  • Tosia L.
  • Tatiana Sz.
  • Liwia Cz.
  • Liwia K.
  • Gabrysia Z.
  • Gosia Z.

I później już co drugi dzień, aż do wyjazdu.

Czuj!

dh. Agnieszka

Dzień 7 na Hawajach

Dzień rozpoczął się oczywiście od tradycyjnej pobudki i rozgrzewki. Potem przyszedł czas na śniadanie i porządki. Wzmocnieni pysznym jedzeniem (nie ma to jak płatki z mlekiem) i z ogarniętymi domkami rozpoczęliśmy naukę języka hawajskiego. W końcu będąc na wakacjach w nowym miejscu wypada się nauczyć chociaż kilku podstawowych zwrotów.

Zaznajomieni z podstawowym słownictwem wzięliśmy udział w grze, w której musieliśmy zrozumieć emocje (po hawajsku) i dostarczyć im ich przeciwieństwa (kierując się wskazówkami w formie hawajskich nazw poszczególnych miejsc i wykonując różne zadania). Na koniec znalazł się jeszcze czas na chwilę zabawy w żywioły, również po hawajsku.

Po tak aktywnym popołudniu przyszedł czas na obiad! Wsunęliśmy ze smakiem zupę jarzynową i NALEŚNIKI! Pychota! Potem oczywiście cisza poobiednia, a po niej dodatkowy czas na zdawanie – zuchy rzuciły się na Gwiazdki i sprawności co bardzo nas cieszy! Zjedliśmy naszą typową „jedną małą słodką rzecz” i spotkaliśmy się, żeby wspólnie przeczytać list, który przyszedł zaadresowany „ZUCHY”. Okazało się, że napisała do nas Lilo z prośbą o pomoc w odnalezieniu Sticza, który zaginął! Ale żeby móc coś zdziałać musieliśmy najpierw dobrze poznać Hawaje, ale wszystkie strony atlasu rozsypały się po lesie, więc szukaliśmy ich jednocześnie tworząc nowe, własne mapy, żeby wiedzieć co i gdzie i nie zgubić się podczas przyszłych poszukiwań Sticza.

Wieczorem, po kolacji, wskoczyliśmy szybko pod prysznice, a następnie w piżamkach zrobiliśmy sobie podsumowanie dnia (z ocenianiem zachowania i porządków). Nadal królują same najwyższe kolory kwiatków!

Zmęczeni dniem pełnym wrażeń poszliśmy spać nie mogąc doczekać się odwiedzin, które są już za chwileczkę już za momencik…

P. S. Przepraszam, zdjęcia pojawią się tym razem z lekkim poślizgiem.

Czuj!

dh. Agnieszka

Obiad w odwiedziny jest o 14!

Przypominam o zapisach na obiad (szczegóły 2 posty niżej) i informuję, że kuchnia będzie serwować tą pyszną grochówkę o 14:00.

Pozdrawiamy i do zobaczenia jutro!

Czuj!

dh. Agnieszka Gapińska