Hawaje dzień 5 + zdjęcia
Drodzy rodzice!
Dzisiaj był kolejny dzień pełen wrażeń! Rozpoczęliśmy go od tradycyjnej rozgrzewki, mycia zębów i śniadania. Później przyszła kolej na piękne porządki – razem z trzepaniem łóżek! Tak przygotowani do wejścia w nowy dzień wzięliśmy udział w lekcji tańca Hula! Były różne kroki, piękna muzyka i znalazło się też miejsce na odrobinę improwizacji. Druga połowa przedpołudnia upłynęła nam jeszcze bardziej aktywnie – zajęcia z surfingu! Przecież to bardzo ważny sport na Hawajach, więc nie mogło go zabraknąć na naszych wakacjach. Najpierw czekała nas seria ćwiczeń na równowagę i trochę serfowania na sucho, a kiedy to mieliśmy przećwiczone, każdy miał okazję sprawdzić swój balans na wodzie (ale w kapokach – było bezpiecznie). Nasi dzielni serferzy poradzili sobie świetnie, nawet na falach! Jak każdy miał już okazję się sprawdzić wskoczyliśmy na chwilę do wody na szybką kąpiel przedobiednią.
Na obiad spałaszowaliśmy krupnik, kurczaka, ziemniaki i ogórki, jak zawsze znaleźli się chętni na dokładki. Cisza poobiednia była świetną okazją, żeby trochę odsapnąć, a także zrobić małe zakupy – na bazę przyjechał straganik z różnymi harcerskimi/turystycznymi gażdżetami i zuchy sobie coś powybierały. Ciekawe jak tak łatwo dolecieli na Hawaje, my dalej się zastanawiamy ;-). Potem przyszedł czas na to, żeby wrócić do tematyki Hula – stworzyliśmy na wieczorny występ piękne spódniczki z trawy (niektórym starczyło nawet czasu na dodatkowe bransoletki do kompletu!). Przed samą kolacją udało nam się jeszcze znaleźć trochę czasu na to, żeby mieszkańcy poszczególnych domków przygotowali wspólne układy taneczne do zaprezentowania później przed wszystkimi.
Po kolacji przyszedł czas na ostatnie próby i wieczorny pokaz. Wszystkie ekipy pokazały się z jak najlepszej strony prezentując Hula najwyższej klasy, każde wyjątkowe i jedyne w swoim rodzaju. Na sam koniec dnia udaliśmy się pod prysznice, żeby zmyć z siebie cały ten kurz i pot po tak intensywnym i napakowanym dobrą zabawą dniu. Zuchy w dobrych humorach poszły spać, a do dalszego snu ukołysał je krótki, delikatny deszczyk, którego krople przyjemnie szumiały odbijając się od dachów namiotów. Ciekawe co czeka nas jutro…?
Czuj!
dh. Agnieszka
