About Mirosława Jaszczak
View all posts by Mirosława Jaszczak
Zbiórka 15.11
Zapraszamy na najbliższą zbiórkę – we wtorek 15.11 :)
Bardzo proszę, żeby dzieci, które nie mają jeszcze zdjęcia na Drabinie (czyli wszystkie dzieci, które w tym roku do nas dołączyły) przyniosły na zbiórkę swoje zdjęcie (najlepiej legitymacyjne, albo wycięte do podobnych rozmiarów). Zdjęcie jest niezbędne, żeby wspinać się po naszej Drabinie!
Zgodnie z obietnicą załączam też prezentację z zebrania – prezentacja
Czuj!
pwd. M. Jaszczak
Zbiórka 08.11
Na następną zbiórkę zapraszamy dopiero we wtorek 8 listopada. Zbiórka jak zawsze odbędzie się w naszej zuchówce, w godzinach 16:30-18:00.
Rodziców wszystkich zuchów zapraszam na spotkanie informacyjne dotyczące działalności gromady w roku harcerskim 2016/2017, które odbędzie się również 8 listopada, o godzinie 17:30 – postaramy się skończyć razem ze zbiórką.
Czuj!
pwd. M. Jaszczak
Zbiórka 18.10
Zapraszamy na najbliższą zbiórkę – we wtorek, 16:30-18:00 :)
Widzimy się w naszej zuchówce!
Czuj!
pwd. M. Jaszczak
Zbiórki zuchowe!
Zapraszamy na zbiórki zuchowe w nowym terminie – wtorki, 16:30-18:00 w naszej zuchówce :) Wejście obok pięknego, kolorowego placu zabaw!
Do zobaczenia 18.10!
Czuj!
pwd. M. Jaszczak
Pierwsza zbiórka!
Zapraszamy na pierwszą zbiórkę! Poniedziałek 15:30-17:00, spotykamy się przy Placu Zabaw (a wtajemniczeni w zuchówce).
Uratujmy bajki!
Termin kolejnej zbiórki (niestety może być inny dzień tygodnia…) podamy już dzisiaj!
Czuj!
Nowy rok zuchowy!
Szanowni Państwo! Drogie Zuchy!
Nie zapomniałyśmy o zbiórkach i o zuchach, mobilizujemy siły i zbieramy pomysły, żeby jak zawsze rozpocząć z wielkim WOW, a może ŁAŁ! Już niedługo pojawi się informacja o pierwszej zbiórce, na którą już teraz oczywiście serdecznie zapraszamy :) Szczegóły wkrótce!
Na dniach powinny zostać uzupełnione wszystkie poobozowe zaległości (zdjęcia!…) – za opóźnienia przepraszam…
Czuj!
pwd. M. Jaszczak
Dzień 13, 21.07.2016
Dziś od rana też świeciło słoneczko, a dobre humory dopisywały. W dodatku zaraz po porządkach nadszedł moment długo wyczekiwany przez chłopaków. Nareszcie mogli zorganizować rozgrywki piłki nożnej.
Ciąg dalszy nastąpi!
Dzień 12, 20.07.2016
Obudziło nas słoneczko – doczekałam się i wreszcie mogę to napisać! Może to właśnie dzięki temu, a może po prosu lepiej się spało, ale dziś udało nam się wyrobić na śniadanie :) A tam czekały nas bułki i parówki – awesome – turystom aż się uszy trzęsły!
Po śniadaniu, dla odmiany i w ramach przerywnika, zostały zarządzone porządki – taka nowość… Ale niestety chociaż dzieci wiedzą już dokładnie co robić, sprzątanie nadal zajmuje duuużo czasu, a w dodatku trzeba pokazać palcem, co dokładnie jest do sprzątnięcia.
Londyn jest tak ogromnym i ciekawym miejscem, że nie sposób zobaczyć wszystkiego w ciągu zaledwie dwóch tygodni. Jednak na naszej liście nie mogło zabraknąć The Globe. Mieliśmy sporo szczęścia, ponieważ akurat premierowo wystawiana była nieznana sztuka Szekspira. Jak się okazało mieliśmy jeszcze więcej szczęścia – przedstawienie było przygotowane przez znaną trupę teatralną „The tourist”. Cała akcja działa się na obozie zuchowym i przedstawiała urywki z jednego dnia. Dodatkowym smaczkiem były słynne cytaty, z innych dzieł Szekspira, płynnie przeplatane w rozmowach bohaterów. Co więcej nie tylko te cytaty, były też takie, które wcześniej padały z ust turystów :) Premiera może nie biła rekordów popularności, a na tle ówczesnych abstrakcyjnych i modernistycznych przedstawień mogła trącić myszką, ale jednocześnie miała w sobie to „coś”.
Z przedstawienia ruszyliśmy prosto na pyszny obiad (pomidorowa!), po którym trzeba było odpocząć w czasie ciszy poobiedniej. Po której z kolei nadszedł czas na kąpiel. Ba! mieliśmy zarezerwowane kąpielisko na caaaałą godzinę :) Było extra! Chociaż niektórzy w wodzie mogli być krócej, ponieważ czekała ich ostatnia próba muchomorka.
Czas kąpieli, a tym samym czas przyjemności dobiegł końca, gdy rozwiązana została zagadka Big Bena, który od dawna był w renowacji. Powód bardzo przyziemny – skończyły się finanse, robotnicy obrazili się, ponieważ na podwieczorek nie dostawali tradycyjnych ciasteczek. Spakowali więc swoje manatki i rozeszli się do domów. Dlatego właśnie my, turyści, (którzy nie mamy wcale finansów na renowację Big Bena) postanowiliśmy pomóc. Najmłodsi z nas wzięli pieniądze i stali się łowcami okazji. Ich zadaniem było zakupienie jedzenia dla robotników po jak najniższych cenach. Starsi natomiast ruszyli inwestować ostatnie pieniądze. Kupowali towary po taniości i sprzedawali z zyskiem, tak by zarobić na tym jak najwięcej. Rekordzista z wyjściowych 100 funtów uzyskał 2100 funtów (Ignacy ewidentnie ma żyłkę do interesów). Zadanie tym bardziej nie było łatwe, ponieważ ceny produktów różniły się między hurtowniami, a w dodatku zmieniały się regularnie. Mimo to sądzę, że można powiedzieć, że fundusze zostały zebrane. Ale wyssało to z nas tyle energii, że z zapałem udaliśmy się na kolację.
Wieczorem czekało nas ognisko. Takie prawdziwe, tylko w swoim gronie. Wesołe, ale i trochę smutne. Wesołe, bo obóz, bo ognisko, bo wręczona została gwiazdka (gratulacje dla Kalinki), ale i smutne, bo ostatnie ognisko i ostatni wieczór z dh. Kubą – naszym niezastąpionym Frankiem, który niestety musi wracać do Poznania. (Ale spokojnie to jeszcze nie pożegnanie, jutro jest z nami do obiadu!). Ognisko pięknie nam płonęło, a my mogliśmy śpiewać, bawić się i oceniać zachowanie (jest progres!). To było naprawdę miłe i udane ognisko.
Potem już tylko przebraliśmy się w pidżamki, umyliśmy ząbki i buźki i poszliśmy… na premierę! Premierę filmu nakręconego przez naszych kochanych harcerzy. Jestem pewna, że film wkrótce trafi do kin i zrobi prawdziwą furorę na całym świecie. A turyści będą mogli powiedzieć: „Byłam tam jak to nagrywali”, „Pożyczałem taśmę jak robili stroje” albo po prostu „Tak, tak, już to widziałem, na PRAWDZIWEJ premierze” lub „Tam gra mój brat!”.
Mimo emocji wywołanych doskonałym filmem, turystom szybko i bez problemu udało się zasnąć.
Good night!
zdjęcia – staramy się nadrobić…
Relacja
Spokojnie, spokojnie :) relacja pojawi się rano lub troszkę później – za opóźnienia przepraszamy…
Za to pogoda wreszcie dopisuje!
