Dzień 11, 23.07.2019
Dzień minął nam pod znakiem kapiącego nieba, ale na rozgrzewce jeszcze nie padało ;)
Nasze wczasy w Egipcie powoli dobiegają końca, a ponieważ Kleopatra ma już trochę dość Otisa (naprawdę można stracić cierpliwość, gdy rozprawia „jak to jest być skrybą…”), wysyła go z nami w dalszą drogę. Kolejnym punktem podróży będzie Grecja. Niestety jednak Egipcjanie nie dysponują odpowiednią liczbą statków, dlatego przystąpiliśmy do budowy własnych okrętów. Dzięki ogromnemu zaangażowaniu powstały przepiękne elementy łodzi. Ponieważ zostały do nich zużyte ogromne ilości farb, a w takiej pogodzie wszystko jest raczej wilgotne – elementy łodzi nie zdążyły wyschnąć… Wyszło więc na to, że nie mogliśmy nigdzie płynąć ze względu na „sztorm”.
Jednak nic straconego – jutro popłyniemy, a dzisiaj po południu postanowiliśmy wczuć się w grecki klimat i wystąpić na deskach teatru ;) Mieszkańcy piramid z zapałem przystąpili do przygotowywania scenek różnych. Napisano wiele scenariuszy i wykonano ogromną ilość prób. Wśród Galów są świetni kostiumolodzy, charakteryzatorzy i scenografowie, a także oczywiście scenarzyści, autorzy tekstów i reżyserowie. Moglibyśmy otworzyć swój własny, prawdziwy, oryginalny teatr!
Po kolacji nadszedł czas na przedstawienie swojej twórczości. W repertuarze były piosenki, a także dramat, komedia, spektakle fantastyczne i kryminały. Aktorzy występowali z pełnym zaangażowaniem, wywołując śmiech i łzy. Po obejrzeniu wszystkich przedstawień i spałaszowaniu arbuza (mniami!) Galowie rozpoczęli przygotowania do nocy. Dzisiaj jakoś słabo szło ruszanie się, więc straaaaasznie długo zbieraliśmy się na podsumowanie dnia.
W kociołku znów pojawiły się karteczki, dzięki którym okazało się, że warta na bramie głównej naprawdę była super i wszyscy chcieliby to powtórzyć! Gdy to co ważne było już za nami nadszedł czas na bajkę. Kolejny fragment książki sprawił, że oczka same zaczęły się zamykać i gdy nadszedł czas na przyłożenie głowy do poduszki – połowa zasypiała w locie ;)
